22.10.2014

Generacje czyli szwedzi przez lata.




Generacja porządnickich (1985-95), tak najtrafniej można określić osoby wchodzące obecnie w dorosłe życie. Grupa, która nie marzy o popularności, bogactwie i podróżach po świecie.  Im wystarczy spokojna okolica i mały domek, piesek i samochód. Słynne szwedzkie 3V (villa, volvo, vovve).
Jak to? Zapytacie. Przecież tak właśnie jest! Młode pokolenie chce brać z życia to, co najlepsze, chce poznawać i posiadać. Dużo, wszystko, teraz…  


Niekoniecznie w Szwecji. To dosyć dziwne jak dla mnie zjawisko społeczne, ma swoje wytłumaczenie w poprzednich pokoleniach. Zawdzięczają to rodzicom, którzy w latach 70-tych i 80-tych mieli w porównaniu do polskich warunków dużo lepszą sytuację materialną, szersze perspektywy i całkowicie inne spojrzenie na świat. Kiedy my zbieraliśmy papierki od Donaldów i wycinanki lalek z czeskich czekolad, oni wakacje spędzali na wyspach Kanaryjskich, chodzili na koncerty rockowe a posiadanie komputera nie było czymś szczególnym. Kiedy my w liceum zbieraliśmy miesiącami na buty Dr. Martens, oni przecierali szlaki z plecakami na plecach w Tajlandii.

Według socjologów to szczególne zjawisko i bardzo widoczna zmiana w porównaniu z wcześniejszymi trendami. Wygląda na to, że skandynawski styl życia i w tym wypadku jest pewnego rodzaju pionierem. Podczas kiedy w innych krajach ciągle się za czymś pędzi, młodzi Szwedzi osiadają na laurach. Nie zależy im szczególnie na dążeniu do realizacji wyimaginowanych planów czy wdrapywania się po drabinie osiągnięć. To zrobili już ich rodzice. Nie muszą już o nic walczyć, o nic się starać. Wszystko to już przecież od dawna znają. W zamian koncentrują się na rodzinie, dawnych trwałych wartościach, rozmowie, bliskości i zwykłym życiu codziennym. 

Nudziarze. Owszem, ale lubią prowokować! Pomimo tego co wyżej napisałam, porządniccy też mają swoje małe marzenia. Wartością jest rodzina i głównym celem jest utrzymanie jej w pełnym składzie. Żadnej rozwiązłości i seksu przed ślubem, to prowadzi przecież do wczesnych aborcji i chorób. Uczyli się na błędach swoich rodziców, nie chcą tego schematu powielać.

Nie chcą też zmieniać świata, nie myślą ogólnikowo ani z wielkiej perspektywy. Są wyłącznie dla siebie i swojego najbliższego otoczenia. W pracy nie zależy im na osiągnięciach, wbrew przeciwnie, lubią mieć wszystko podane na tacy. Doświadczenie, umiejętności i wykształcenie kierunkowe są według nich przereklamowane. Liczy się młody duch i asertywność często mylona z bezczelnością. Niezbyt piękny obrazek, prawda?

Lenistwo, egoizm? A może działanie po najmniejszej linii oporu? Z pewnością wszystkiego po trochu. A jak przedstawiają się cechy wcześniejszych szwedzkich generacji?

*na podstawie badań Kairos Future



Generacja Y, czyli moich równolatków. Do tej grupy zaliczane są osoby urodzone w latach 1970-1984. Jaka cecha charakteru jest im najbliższa? Z pewnością ironia, cięte riposty i powiedzenie „intressekluben antecknar” (klub zainteresowań zanotował) w odpowiedzi na nie specjalnie ciekawe spostrzeżenia rozmówców. Sarkastyczne pokolenie wychowane na Monty Pythonie. Elastyczni indywidualiści, osoby które ciągle potrzebują symulacji. Tak mówią o nas specjaliści. Nikt nie mówi jednak dlaczego tak jest i skąd się ta nasza  uszczypliwość wzięła.

Generacja X (1955-1970) Pragną równowagi w życiu i jednocześnie chcą zdążyć ze wszystkim na raz. Ludzie, którym ciągle się spieszy. Dom, rodzina, kariera, wszystko powinno być dopięte na ostatni guzik. Ambitni pracoholicy. Grupa trochę zepchnięta na drugi plan, pędząca nie wiadomo gdzie i po co, z poczuciem że coś ich ciągle omija.

Generacja Rekord, dzisiejsi młodzi emeryci (1945-54). Grupa osób, które urodziły się tuż po wojnie. Co ich wyróżnia? Mnogość, bo jest ich naprawdę bardzo dużo.  Poza tym odwaga i wolność słowa. Pokolenie ludzi szczęśliwych i pięknych duchowo, zaangażowana w związki i organizacje. Na emeryturze chcą nadal pracować, udzielać się, pomagać. Deklarują, że na podróże i hobby nigdy nie jest za późno. Mówi się, że to ludzie podobni do Pippi Långstrump. Bardzo pozytywna grupa.

Generacja Weteranów czyli ludzie wojny, urodzeni w latach 1930-40. Stara gwardia, tradycyjna i lojalna. Obowiązkowi i słowni niezależnie od wydarzeń. W dużej części ze względu na autorytarne rządy i historię grupa zahukana i niedzisiejsza. Są nam tak wiekowo dalecy, że trudno określić, jakimi właściwie byli ludźmi. Z pewnością przeszli najwięcej.

Zauważyliście naprzemienność grup? Ludzie i świat ciągle się zmieniają. Raz chcą być spokojni i stonowani, żeby za kilka dekad znów zaszaleć. O tym, jakie będzie naprawdę obecne pokolenie szwedzkich porządnickich przekonamy się dopiero za kilkanaście lat. Czy ich życie będzie takie jak sobie zaplanowali? Jaką mają przyszłość? Czas pokaże.


Ot, takie przemyślenia matki córek w wieku młodzieżowym… 




20.10.2014

Lizbona subiektywnie



Cała ta portugalska przygoda zaczęła się już jakiś czas temu. Minął pewnie dobry rok od chwili, kiedy zaczęłam chcieć tam być. W planach wakacyjnych była podróż przez calusieńką Europę, aż do najbardziej na zachód wysuniętych krańców. Miało być południowe wybrzeże z Algarve i Faro, miał być przylądek Cabo da Roca, miała być Lizbona. Z planów nic ostatecznie nie wyszło, chociaż marzenie o sardynkach i Fado nie dawały spokoju. Wszystko przez Agnieszkę, autorkę bloga Całe Życie w Podróży, która skutecznie zaraża miłością do podróżowania. W szczególności do Portugalii właśnie. Tobie dobra duszyczko ten post dedykuję... 

W końcu plan (niestety tylko częściowo) się ziścił. Spakowaliśmy walizki i w składzie wyłącznie dorosłym i dwuosobowym wyruszyliśmy na podbój zachodu. O tym, co zdarzyło się na miejscu, o tym gdzie byliśmy, co robiliśmy i na co należy w Lizbonie szczególnie uważać, przeczytacie poniżej.

07.10.2014

brittsommar czyli szwedzka jesien




Brittsommar to ciepłe, bardzo słoneczne, jesienne dni przypadające zazwyczaj w okolicy dnia św. Brygidy tj. 7 października.

Legenda mówi, że św. Brygida uważała nordycki klimat za zbyt ponury i zimny, więc ciepłe dni dla Skandynawów wymodliła. Bóg w odpowiedzi na modły świętej postanowił dorzucić w podziękowaniu kilka dodatkowych dni lata w sam środek jesieni. Stąd też pochodzi szwedzka nazwa, wywodząca się od imienia świętej. 



03.10.2014

Kanelbullens dag. Dzien cynamonowej buleczki.




Kanelbullens dag. Święto cynamonowego ciasteczka, jedna z pierwszych rzeczy, o jakich  myśli się mówiąc o Szwecji. Obchodzone 4 października. Tradycja świętowania tego dnia nie jest najstarsza bo istniejąca zaledwie od 15 lat, jednak przyjęła się natychmiastowo, bo jak wiadomo Szwecja cynamonowymi bułeczkami stoi. Metod przygotowania i tajnych receptur na jedyne, najlepsze i wyjątkowe są setki. Co sezon pojawiają się nowe propozycje zaplatania i pomysłowe dodatki, a w rzeczywistości najlepsze są te zwykłe, przygotowane na bazie mąki pszennej i zaczynu drożdżowego, z dodatkiem maślano-cukrowego nadzienia i dużej ilości cynamonu.

28.09.2014

Olandia - spizarnia Szwecji




Olandia, położona u południowo wschodnich wybrzeży kraju, jest drugą co do wielkości wyspą Szwecji. Ze stałym lądem łączy ją 6 kilometrowy most. Obszar wyspy to tereny głównie ukierunkowane na hodowlę zwierząt i uprawę warzyw. Dodatkowo w okresie wakacyjnym Olandia przeżywa oblężenie karawan, kamperów i przyczep kempingowych i zamienia się w letni kurort.

Od 1997 roku pod koniec września, na terenie całej wyspy odbywają się obchody Święta Plonów zwanego Skördefest. W wolnym tłumaczeniu można je określić rodzajem Dożynek. Przez cztery dni, w różnych miejscach wyspy swoje wrota otwierają rzemieślnicy, rolnicy i drobni producenci, zachęcając przyjezdnych do odwiedzin i poznania obszaru. W tym roku oszacowano, że w imprezie wzięło udział około 900 wystawców. Wyspę odwiedziło pewnie też kilkanaście tysięcy osób, takiego korka w Szwecji nie widziałam już długo… Ciągnął się przez ponad połowę mostu łączącego wyspę z Kalmarem.

18.09.2014

szwedzkie skroty



Pomysł na posta o dzisiejszej tematyce rósł we mnie już od dłuższego czasu. Z pełną świadomością, że moja wiedza na ten temat jest mocno ograniczona, wstrzymywałam się i tylko kolekcjonowałam w głowie dziwne doświadczenia. Życiowe wpadki i przekręcenia wynikające z niewiedzy, ignorowanie napisów i szyldów informacyjnych z myślą, kiedyś sobie poszukam co to znaczy. Kiedyś, znaczy nigdy. Części skrótów oczywiście można się domyślić, jednak życie pokazuje, że nie zawsze to, co wydaje się nam być prawidłowym takie jest.

15.09.2014

szwecja - kraj mlekiem i miodem plynacy




Dzień po wyborach parlamentarnych w Szwecji. Wyniki głosowania leżą mi, osobie od kilku miesięcy upoważnionej do głosowania ciężko kamieniem na sercu. Mnie, od pół roku legitymującej się szwedzkim paszportem i mogącej powiedzieć jestem pełnoprawnym obywatelem tego kraju. Mogę ubiegać się o pracę w policji, sprawować obowiązki państwowe… tak samo jak mój sąsiad zza płota. Szwed. Szwed, który podczas wczorajszego głosowania oddał głos przeciwko mnie – imigrantowi.

07.09.2014

Szwecja - moj kraj idealny (Klub Polki na Obczyznie)






To już szósta odsłona serii Klubu Polki na Obczyźnie. Dotychczas miałam przyjemność pisać o:


Hasłem przewodnim września jest „Mój kraj idealny”. Temat z pozoru bardzo łatwy i prosty do wyjaśnienia, jeśli skupimy się wyłącznie na konkretach i rachowaniu na zimno. Gorzej, jeśli wplączemy w to emocje i sentymenty. W głowie kłębią się myśli i pytania czy taki kraj w ogóle istnieje? Czy jest takie miejsce na ziemi, gdzie będziemy zadowoleni zawsze i z wszystkiego?  Nie sądzę. To chyba raczej nasz własny wybór i postawa oraz podejście do życia sprawia, że czujemy się szczęśliwi i spełnieni. Jak mówi przysłowie, „Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”, niezależnie od tego gdzie mieszkasz.

Wszystkie grafiki zawarte w dzisiejszym poście są autorstwa Olle Eksella, do nabycia TUTAJ 

25.08.2014

Cypr (del 3) - dwie strony Nikozji



Za oknem szaro i buro. Zimno, mokro… Jesień nadeszła w tym roku wyjątkowo szybko i niespodziewanie. O cieple i słońcu pozostało tylko miłe wspomnienie. Założę się, że nie tylko mnie nachodzą takie kocowo-jesienne myśli o zabunkrowaniu się gdzieś na dłuższy czas. Przeczekać ulewy i wichury, wypatrywać słońce, marzyć…  Dlatego też, dla ocieplenia klimatu i uciesze serca (mam nadzieję również waszych), wracam do tematu naszych tegorocznych wakacyjnych wojaży.


Jednym z punktów obowiązkowych na liście miejsc do odwiedzenia na Cyprze była Nikozja. Stolica kraju i największe miasto na wyspie. 

18.08.2014

pokaz mi swoja podeszwe a powiem ci kim jestes



Potrzeba matką no właśnie, czy zawsze wynalazku? W naszym przypadku nie wynalazku ale doczytania i dowiedzenia się kilku szczegółów. Dzisiaj post dosyć nietypowy, trochę z serii nie znam się to się wypowiem, chociaż oparty na naszych doświadczeniach i wiedzy czerpanej (nadal) garściami z różnych źródeł.  Idziemy kupować buty do biegania.

12.08.2014

opowiesci z Fjällbacki



Fjällbacka, mała rybacka miejscowość u brzegu zachodniego wybrzeża, całkiem niedaleko granicy z Norwegią. Znana i rozsławiona przede wszystkim dzięki Camilli Läckberg i jej kryminalnym opowieściom, chociaż już wcześniej doceniona przez między innymi takie osobistości jak Ingrid Bergman, która przez wiele lat spędzała w tej okolicy wakacje.  Zasługi tej popularności to nic innego jak przepiękne położenie osady. Szkierowe wybrzeże z setkami maluteńkich wysepek rozsypanych po morzu, klify oraz połyskujące w odcieniach czerwieni kamienie, białe domki oraz setki trzepoczących na wietrze żagli. Szczególny klimat, miejsce nazywane przez wielu världens vackraste skärgård (najpiękniejszym wybrzeżem szkierowym na świecie).

05.08.2014

pieczone buraki z wloska nuta




Hej hej! Wpis na szybko, bo i doby trochę mi szkoda. Urlop zleciał jak zwykle ekspresem, to co miało zostać zrobione, zrobione nie zostało, w zamian ciało i umysł odpoczęły i nabrały sił do dalszej walki z codziennością. Baterie naładowane, choć jeszcze kilka wolnych tygodni by nie zaszkodziło. Nim się człowiek obejrzy będzie jesień, ciemno i deszcz, tak więc trzeba korzystać z chwili. Na weekend planujemy jeszcze jeden mały wypadzik, mam nadzieję że na samych planach się nie skończy. Oby!


02.08.2014

Cypr (del 2) plus dodatek skandynawski



W poprzednim odcinku… Dzień chyli się ku końcowi. Zmęczeni upałem i całodzienną wędrówką po ruinach dawnego Pafos jedziemy w kierunku Petra tou Romiou. Całe szczęście, że mieliśmy ze sobą sportowe buty, strach się bać jak mogłyby wyglądać nasze paluchy i pięty po tonach kurzu, kamieni i całej tej ruinie, którą dzisiaj przemierzyliśmy. Teraz będziemy się moczyć i odpoczywać!

30.07.2014

Cypr (del 1)



Jak nie wiadomo, od czego zacząć, to najlepiej zacząć od początku. A początek był taki, że jak co roku planowanie wakacji zaczęłam tuż po zakończeniu poprzednich. W głowie był plan Portugalia lub Chorwacja samochodem (tak spodobały nam się zeszłoroczne całkowicie samodzielne wojaże) kontra wygoda i czarter gdzieś do ciepełka. Planowałam ambitnie, ze zwiedzaniem i poznawaniem nowego, tylko te cholerne kilometry i siedzeniem za kółkiem po 12 godzin, co dwa trzy dni… męczące, wieczorem trzeba się pilnować żeby rano skoro świt zerwać się na nogi i dalej gnać. Ehh, chyba nie do końca o to nam chodziło.  Najfajniejsze czartery wychodzą oczywiście ze Sztokholmu i Kopenhagi (patrząc na naszą lokalizację), więc tu pojawia się problem (chociaż jaki to problem?) dojazdu. Nie ma sprawy o ile wylot po południu i powrót rano, ale wtedy tracimy dni na miejscu. Coś za coś. Innymi słowy i tak źle i tak niedobrze.  

Pewnego pięknego dnia zostałyśmy (ja i dziewczyny) postawione przed faktem dokonanym. Kochanie, kupiłem bilety, lecimy na Cypr. Z domowego lotniska, na bite 2 tygodnie, ze zjeżdżalniami (tak sobie życzyły panny), dwa pokoje, nie będziemy sobie wchodzić na głowy.  Szczerze, sama nie wybrałabym tego kierunku w pierwszej kolejności ale cóż, darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby, szczególnie kiedy to taki nie najgorszy koń. No to poplanowaliśmy mniej więcej, w tym roku trochę mniej niż zazwyczaj, bo zabrakło czasu.

07.07.2014

szwed w samolocie




Nareszcie. Za kilka dni wyłączę komputer i pójdę po walizkę. Załaduję, przemyślę, przeładuję, dołożę, odłożę, zważę… Wakacje, urlop, słodkie lenistwo… hmmm, wstęp jak setki innych, do czego piję.. 

Kilka dni temu natknęłam się na świetny artykuł traktujący o podróżach, zgrabnie złożony w kilka punktów i okraszony zdjęciami tematycznymi. Pomyślałam sobie wówczas, że jednak niezależnie od tego gdzie jesteśmy, w jakim kraju żyjemy i w jakich kręgach przebywamy, dotyczą nas te same sprawy. Drażnią nas tak, że chcemy krzyczeć, trzaskać z otwartej łapy i natychmiast wracać do domu.

Dzisiaj o tym, czego nie robić podczas podróży samolotem, na początek widziane oczami pracowników linii lotniczych, a potem samych Szwedów. Jak się przekonacie, temat jest bardzo uniwersalny , a problem dotyczy obu stron.

 Foto: szwedzki klasyk filmowy: ”Sällskapsresan eller Finns det svenskt kaffe på grisfesten – The Charter Trip”, 1980